magdalene blog

29.

przez , 07.lut.2011, w Bez kategorii

Pewnych rzeczy nie sposób wypowiedzieć słowami. To, czego nie można, dopowiada muzyka.
Podchodzę do okna, dotykam ram, wolę nie widzieć szkła, które oddziela mnie od mojego
umysłu. Mój umysł jest daleko za szkłem, w kilku zimnych plamach oddalonych latarni, w
szeleście cieni drzew, we wszystkich odcieniach czerni dzisiejszej nocy. Poniżej gardła coś
huczy, wiruje, wsysa tęsknotę, która chce się wydostać krzykiem na zewnątrz.

1 komentarz więcej...

28. Emocje po raz kolejny

przez , 14.paź.2010, w Bez kategorii

Lubię moją samotność, cichy spacer w ciemności. Spokój, bardziej klarowne myśli. Lubię spojrzeć na codzienność z dystansu, zachwycić się cieniami gałęzi drzew na tle zmierzchu, niespokojną ciemnością wody nocą, połączeniem barwy drzew i nieba przed ulewą, ciszą nocy, zapachem deszczu, lodowatym kolorem trawy podczas pełni księżyca, tęsknić… Chociaż teraz już nie księżyc rozjaśnia zimną noc, tylko krzyk sztucznych świateł.
Emocje są częścią nas, one czynią świat niesamowitym. Ale dobrze jest mieć kontrolę nad tą bestią. Czasem całkowicie się im oddać, pozwolić się im owładnąć i nieść do innego świata, innym razem ukrócić, zatrzymać się na chwilę, powiedzieć „stop”. W śpiewie ważny jest przekaz swoich emocji, wyśpiewanie słów tak, jakby były one prawdziwe, ale przy tym nie można zabrnąć za daleko, trzeba cały czas mieć kontrolę, trzymać mięśnie, ciało, uczucia na wodzy. Potrafić nagle zmienić kierunek. Czuć, myśleć, panować nad ciałem, zachować idealną harmonię i skupienie.

2 komentarze więcej...

27. Sesja zdjeciowa

przez , 18.sie.2010, w Bez kategorii

13 w piątek (niezła data) miałam sesję zdjęciową niedaleko Poznania. Przyjechałam dzień wcześniej do Poznania, spałam u obcej dziewczyny z CS. Kobieta koło trzydziestki, prowadzi własną firmą, mieszkaniem byłam oczarowana. Malutkie, ale ślicznie urządzone, wszędzie pamiątki z podróży z różnych stron świata, na stoliku bukiet białych lilii – moich ulubionych kwiatów. W mieszkaniu pachniało tymi liliam i czymś jeszcze, jakąś przyprawą. Rozmawiałyśmy o Maroko: jej pobycie tam i moich planach wyjazdowych. Bardzo się cieszę, że poznałam wspaniałą osobę, realizującą swoje marzenia.
Dnia 13 w piątek wstałam o 7 rano i pojechałam do miejscowości, w której miałam mieć sesję zdjęciową. Szynobus miał pół godziny opóźnienia, na jednej ze stacji zaczął jechać, gdy połowa pasażerów jeszcze nie zdążyła wysiąść. Fotograf podjechał po mnie na stację, jego żona, wizażystka, zrobiła mi makijaż, a malutki synek biegał wokół zaciekawiony i opowiadał, że też jest fotografem, jak tata. Atmosfera była świetna, musiała minąć chwila zanim się rozluźnię. Dowiedziałam się, że łydki ładniej wyglądają, kiedy stoi się na palcach, poznałam „wylaszczającą” pozę ;D i zdałam sobie sprawę z tego, jak ważne zachowanie fotografa w stosunku do modelki, tworzenie luźnej atmosfery. Zdjęcia wyszły wspaniałe. Dzięki temu mam już zaprojektowany przód okładki płyty.
Jadąc z powrotem zatrzymałam się na noc we Wrocławiu. Przełaziłam z Rudą cały Rynek, porobiłysmy zakupy, poplotkowałyśmy. Okazało się, że Ruda też planuje jechać do Maroko ze swoim pięknym. Być może wybierzemy się razem. :)

Cytat dnia (by myself): Głupotą jest nie bać sie niczego, odwagą – pokonać strach. :)

3 komentarze więcej...

26. rozmowy, emocje

przez , 06.sie.2010, w Bez kategorii

Dowiedziałam się wczoraj kilku rzeczy… całkiem przypadkiem i nie wiem dlaczego. Czasami sobie myślę, że nic nie dzieje się przypadkiem, że ludzie, których spotykamy i z którymi rozmawiamy po coś znaleźli się na naszej drodze. Przynajmniej na mojej. Nie wiem czy to nie jest zbyt naiwne. Jeśli tak nie jest, to chciałabym, żeby tak było. Układanka miałaby wtedy sens, taki prawdziwy, a nie taki, jaki sami jej nadamy. Tylko czy da się rozpoznać iluzję? Ja jako psycholog, jestem nastawiona do tego wszystkiego nieco sceptycznie. Ale wiedza wpajana na studiach i jej synteza to nie wszystko. Jest jeszcze wychowanie, doświadczenia, przekonania, rozmowy, emocje…

Kiedyś owoce rozmyślań i emocje wyrażałam w wierszach, miałam nieodpartą potrzebę wyrażenia ich werbalnie. Dwa lata temu przestałam pisać, już tego nie potrzebowałam. Emocje i myśli mogłam wyrazić w sposób jak najbardziej bezpośredni i byli ludzie, którzy słuchali, którzy nie wyśmiewali. Wróciłam do mojego miasta i teraz zaczynam znowu się zamykać, mówić sloganami. Są pojedynczy ludzie, którzy mają otwarty umysł. Są tutaj ludzie, którzy chcą słuchać i dzielić się tym co jest wewnątrz człowieka. Są też tacy, którzy potrafią uczepić się człowieka, który chce ich słuchać. A ja pomimo mojej ekstrawersji i towarzyskości, jestem również trochę samotnikiem, który nie chce się dać zamknąć w klatce, który potrzebuje dużo przestrzeni dla swojego życia.

„Nie przyzwyczajaj się do mnie . Nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj, ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty, zapominaj jak się ruszam, jak ubieram, jak pachnę . Nie przywiązuj się do mnie – ja mam w zwyczaju uciekać…”


1 komentarz więcej...

25

przez , 27.lip.2010, w Bez kategorii

Życie kpi z moich pragnień.

Poznałam wielu ludzi. Takich, którzy potafili sprawić, że ich życie jest inne niż większości, ciekawe. Takich, którzy codziennie dokonują niemożliwych rzeczy. Ludzi, którzy mieli możliwości, ale również stworzyli sobie możliwości. Ludzi, którzy nie słuchają tych, którzy mówią: „to jest niemożliwe”, „Tobie się nie uda”, nie słuchają słów krytyki od tych, którzy sami nie robią nic. Ludzi, którzy znaleźli wsparcie w innych ludziach. Tych, którzy mają siłę, odwagę i pokazują wciąż, że świat można okiełznać.

2 komentarze więcej...

24. I oto nastąpił koniec…

przez , 02.lip.2010, w Bez kategorii

I oto nastąpił koniec… tak po prostu. Tak z dnia na dzień. Odeszłam z jednego świata, zamknęłam rozdział życia i czuję, że nie potrafię sobie tego w pełni uświadomić. Wszystko jest inne, przede wszystkim ja jestem inna.
Czuję się trochę jak zdezorientowane zwierzątko, które ktoś wyrzucił na ulicę. Mam przed sobą wielką niewiadomą. Poznam nowy świat. Zadaję sobie pytania: jaki on będzie, czy świat potrafi dać mi
szczęście? Świat dorosłości: świat wielkich murów, nieopanowanych emocji, arbitralnych poglądów, wiecznego podporządkowania i samotności wśród tłumu.

1 komentarz więcej...

23. Emocje

przez , 14.cze.2010, w Bez kategorii

   Pewne zdarzenie, o którym dzisiaj się dowiedziałam i które pośrednio mnie dotyczy, nasunęło mi refleksję. Z emocjami lepiej nie igrać. One czynią nas bardziej podobnymi do zwierząt, czasem wręcz zezwierzęcają. A niewielu potrafi zapanować nad tym zwierzęciem, które jak obca dusza próbuje zawładnąć umysłem i ciałem. Ono już tak zostało nauczone, chce przetrwać w tej społecznej dżungli.
Inteligencja emocjonalna to rzecz nabyta. To wychowanie. Rodzice, którzy nie potrafią uświadomić sobie i zapanować nad emocjami, nie nauczą tej sztuki swojego dziecka. Idąc tym tokiem myślenia, gdyby rozwijano u ludzi inteligencję emocjonalną, począwszy od wieku dziecięcego, świat byłby lepszy, bez agresji, bez nieuświadomionych nawyków i zachowań, które są skutkiem przeniesienia frustracji i negatywnych emocji na innych ludzi, swoją drogą frustracji i emocji również przez ludzi powodowanych.

Wczoraj w nocy mój zmęczony umysł doszedł do zaskakującego wniosku. Otóż komary to nasze dzieci, bo z krwi naszej powstały! Zabijając komara, zabijamy własne dziecko. One narodziły się z naszej krwi i poniekąd są częścią nas ;D

„Fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego…” :)

Zostaw komentarz więcej...

22. Anegdotki z życia wzięte

przez , 12.cze.2010, w Bez kategorii

1. ZAKUPY W BIEDRONCE

Kasjerka waży żółty okrągły owoc o średnicy ok. 10 cm.
Kasjerka: – Pomarańcza, tak?
Klientka: – Nie, to nie jest pomarańcza.
Kasjerka: – A co to jest?
Klientka: – Cytryna!
Kasjerka (oglądając i wąchając owoc): – Mnie to wygląda na pomarańczę.
Klientka: – Nie, to jest cytryna. Leżała z cytrynami.
Kasjerka: – Wydaje mi się, że to pomarańcza.
Z kolejki rozległ się donośny głos Kefira: – A może to banan?!!
Padłam… ;D

2. NOCNY TRAMWAJ:

Ania (szeptem o chłopaku z dużą torbą): – On ma tam pizzę. Podaj dalej.
Ja: – On ma tam pizzę. Podaj dalej.
Psyś: – On ma tam pizzę. Podaj dalej.
Kefir (na cały tramwaj do chłopaka z torbą): – Ty! Masz tam pizzę! Podaj!

Dobrze mieć pozytywnych ludzi wokół siebie i brać życie z przymrużeniem oka, bo ono jest totalnie niepoważne ;)

Co się dzieje?
1. Siedzę nad magisterką, obrastam w tłuszcz i mam z tego powodu mega wyrzut sumienia.
2. Moje nowe hobby to kolekcjonowanie absurdów.
3. Na wakacjach nauczę się biegle władać angielskim (i tak już mi lepiej idzie przez te wszystkie publikacje).
4. Na wakacjach skończę nagrywać płytę.
5. Moja kolejna miłość: Givenchy – Organza Indecence.

Ostatnie życiowe refleksje:
Dlaczego nie robią kabrio-tramwajów?

1 komentarz więcej...

21

przez , 05.maj.2010, w Bez kategorii

Ogarnia mnie bezsens życia, dziwne przekonanie, że wszystko jest nieistotne. Nie mogę robić tego, co kocham, a zamiast tego idę z prądem i podporządkowuję się oczekiwaniom społeczeństwa. Niestety bez tego się nie przeżyje. Nie przekonuje mnie rzeczywistość, w której żyję, czasem nawet przeraża. Nie przekonuje mnie również mój stan psychofizyczny, jakieś dziwne bóle tu i ówdzie i wszechogarniające zmęczenie ciała i psychiki (jeśli można tak powiedzieć).

———- edited end delete by me ———-

Ludzie są nieświadomi swojego istnienia.

W lipcu szykuje się koncert, może jeszcze jeden odrobinę wcześniej, toteż wałkuję kawałki na gitarze. Będzie też reedycja płyty. W sierpniu jadę reprezentować Poznań na Famie w Świnoujściu jako wokalistka. We wrześniu podobno do Grecji. Myślę, że chciałabym tam zostać.

W piątek bal absolutoryjny.

1 komentarz więcej...

20. Peter Steele [*]

przez , 15.kwi.2010, w Bez kategorii

Amerykański muzyk o polskich korzeniach, Peter Steele, lider zespołu Type O Negative zmarł na atak serca :(

Peter na Wawel ;) – innymi słowy Polacy jak zwykle toczą żenujący, przyziemny, polityczny spór. Oto mentalność tego kraju.

———

A co do debaty: faktycznie żałoba to okazja do przemyśleń, taki cios butem w głowę dla społeczeństwa. Ale z tego, co zdążyłam zaobserwować, ludzie zmieniają się tylko na chwilę. Przez chwilę sobie przypominają o sobie nawzajem, solidaryzują się, stają się lepsi, milsi, przyjaźni… na tydzień. A potem wracają do dawnego życia. Już nie raz tak było. Chociaż szczerze mówiąc ja nawet tego polepszenia na tydzień nie zaobserwowałam, pomijając zmianę postaw względem Kaczyńskiego i jego żony. Ludziom się czasem przypomina, ale pamięć krótka jest.

11 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...