magdalene blog

Archiwum dla: Sierpień, 2010

27. Sesja zdjeciowa

przez , 18.sie.2010, w Bez kategorii

13 w piątek (niezła data) miałam sesję zdjęciową niedaleko Poznania. Przyjechałam dzień wcześniej do Poznania, spałam u obcej dziewczyny z CS. Kobieta koło trzydziestki, prowadzi własną firmą, mieszkaniem byłam oczarowana. Malutkie, ale ślicznie urządzone, wszędzie pamiątki z podróży z różnych stron świata, na stoliku bukiet białych lilii – moich ulubionych kwiatów. W mieszkaniu pachniało tymi liliam i czymś jeszcze, jakąś przyprawą. Rozmawiałyśmy o Maroko: jej pobycie tam i moich planach wyjazdowych. Bardzo się cieszę, że poznałam wspaniałą osobę, realizującą swoje marzenia.
Dnia 13 w piątek wstałam o 7 rano i pojechałam do miejscowości, w której miałam mieć sesję zdjęciową. Szynobus miał pół godziny opóźnienia, na jednej ze stacji zaczął jechać, gdy połowa pasażerów jeszcze nie zdążyła wysiąść. Fotograf podjechał po mnie na stację, jego żona, wizażystka, zrobiła mi makijaż, a malutki synek biegał wokół zaciekawiony i opowiadał, że też jest fotografem, jak tata. Atmosfera była świetna, musiała minąć chwila zanim się rozluźnię. Dowiedziałam się, że łydki ładniej wyglądają, kiedy stoi się na palcach, poznałam „wylaszczającą” pozę ;D i zdałam sobie sprawę z tego, jak ważne zachowanie fotografa w stosunku do modelki, tworzenie luźnej atmosfery. Zdjęcia wyszły wspaniałe. Dzięki temu mam już zaprojektowany przód okładki płyty.
Jadąc z powrotem zatrzymałam się na noc we Wrocławiu. Przełaziłam z Rudą cały Rynek, porobiłysmy zakupy, poplotkowałyśmy. Okazało się, że Ruda też planuje jechać do Maroko ze swoim pięknym. Być może wybierzemy się razem. :)

Cytat dnia (by myself): Głupotą jest nie bać sie niczego, odwagą – pokonać strach. :)

3 komentarze więcej...

26. rozmowy, emocje

przez , 06.sie.2010, w Bez kategorii

Dowiedziałam się wczoraj kilku rzeczy… całkiem przypadkiem i nie wiem dlaczego. Czasami sobie myślę, że nic nie dzieje się przypadkiem, że ludzie, których spotykamy i z którymi rozmawiamy po coś znaleźli się na naszej drodze. Przynajmniej na mojej. Nie wiem czy to nie jest zbyt naiwne. Jeśli tak nie jest, to chciałabym, żeby tak było. Układanka miałaby wtedy sens, taki prawdziwy, a nie taki, jaki sami jej nadamy. Tylko czy da się rozpoznać iluzję? Ja jako psycholog, jestem nastawiona do tego wszystkiego nieco sceptycznie. Ale wiedza wpajana na studiach i jej synteza to nie wszystko. Jest jeszcze wychowanie, doświadczenia, przekonania, rozmowy, emocje…

Kiedyś owoce rozmyślań i emocje wyrażałam w wierszach, miałam nieodpartą potrzebę wyrażenia ich werbalnie. Dwa lata temu przestałam pisać, już tego nie potrzebowałam. Emocje i myśli mogłam wyrazić w sposób jak najbardziej bezpośredni i byli ludzie, którzy słuchali, którzy nie wyśmiewali. Wróciłam do mojego miasta i teraz zaczynam znowu się zamykać, mówić sloganami. Są pojedynczy ludzie, którzy mają otwarty umysł. Są tutaj ludzie, którzy chcą słuchać i dzielić się tym co jest wewnątrz człowieka. Są też tacy, którzy potrafią uczepić się człowieka, który chce ich słuchać. A ja pomimo mojej ekstrawersji i towarzyskości, jestem również trochę samotnikiem, który nie chce się dać zamknąć w klatce, który potrzebuje dużo przestrzeni dla swojego życia.

„Nie przyzwyczajaj się do mnie . Nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj, ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty, zapominaj jak się ruszam, jak ubieram, jak pachnę . Nie przywiązuj się do mnie – ja mam w zwyczaju uciekać…”


1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...